Imprezy tematyczne, wystawy
Imprezy tematyczne
Specjalnością galerii handlowych są imprezy tematyczne. Jest to rewelacyjny sposób na przyciągnięcie potencjalnego klienta. Często na interesujący event przychodzą całe rodziny. Imprezy mają najróżniejsze tematy, czasami związane ze świętami, porą roku czy na przykład różnymi dniami, począwszy od dnia kobiet i dnia dziecka. Ostatnio kilka warszawskich galerii, w związku z rozpoczęciem nowego sezonu jesień – zima, zaproponowało odwiedzającym imprezy modowe. W ofercie pojawiły się między innymi profesjonalne pokazy mody, prezentujące najnowsze trendy na najbliższy sezon. Oczywiście to wszystko miało miejsce w oryginalnych aranżacjach. Poza tym w niektórych galeriach można było skorzystać również z innych atrakcji, takich jak spotkanie ze stylistą czy wykonanie makijażu przez wizażystkę. Imprezy przyciągnęły sporo widzów, co niewątpliwie ucieszyło organizatorów, ale przede wszystkim właścicieli butików w galeriach handlowych. W końcu o to chodziło, by zainteresować klientów nową kolekcją, po którą potem chętnie sięgną.
Wystawy
Warszawskie galerie handlowe przyciągają klientów najróżniejszymi sposobami. Organizują konkursy, imprezy tematyczne, wielkie obniżki i promocje. Niektóre decydują się również na wystawy. Czasami motoryzacyjne, lotnicze czy mody ślubnej. Tematyka może być bardzo różna. W czerwcu jedna z warszawskich galerii zdecydowała się na bardziej ambitny repertuar. Mianowicie zorganizowała wystawę zdjęć wyróżnionych w prestiżowym konkursie World Press Photo 2010. We wnętrzach galerii handlowej zawisło prawie dwieście fotografii z najróżniejszych kategorii. Koneserzy dobrej fotografii z pewnością chętnie na takiej wystawie zawitali. Stałym bywalcom nie przeszkadzała jakość szczególnie. Tak czy inaczej, ci co przyszli na zakupy mogli się podelektować także wysoką sztuką. Natomiast, ci którzy przyszli wyłącznie dla walorów artystycznych wystawy, też wdepnęli na zakupy. Jeśli nawet nie do droższych butików, to na halę sprzedażową. Tak czy inaczej, cel został osiągnięty, zarówno ten handlowy jak propagujący kulturę.
Warszawskie centra handlowe kuszą potencjalnych klientów na różne sposoby. Jednym z nich są konkursy. Często mają wymiar naprawdę dużych imprez, tak jest, gdy wygrana ma naprawdę dużą wartość, na przykład samochodu. W losowaniu nagrody może oczywiście wziąć udział każdy, kto wyda odpowiednią kwotę w sklepach lub punktach usługowych galerii. Czasami też konkursy są akcjami zakrojonymi na nieco mniejszą skalę. Wówczas organizują je nie całe galerie, ale sieciówki, które mają w nich swoje hale sprzedażowe. Konkurs jest mniej prestiżowy, ale za to przyciąga klasę średnią, która w większości jest bywalcami tego rodzaju przybytków. Poza tym swoje konkursy organizują też sklepy i butiki, które mieszczą się w galeriach handlowych, te są już raczej dla koneserów danej sieci, dobrze zorientowanych w profilu ich działalności. Niezależnie od rodzaju konkursu cel jest jeden, przyciągnąć klienta i sprawić, żeby coś kupił. Jeśli do udziału w konkursie konieczny jest paragon, to sukces jest gwarantowany.
Galerie handlowe najczęściej organizują rozmaite imprezy towarzyszące po to, aby przyciągnąć klientów. Czasami zdarza się również, że galerie biorą udział w akcjach społecznych. Ostatnio na przykład kilka warszawskich galerii wzięło udział w ogólnopolskiej akcji „Podziel się posiłkiem”, w której informowano o idei całego przedsięwzięcia, jak również zbierano żywność dla niedożywionych dzieci. Jedną z ciekawszych akcji była też kampania społeczna „Nie daj się złowić”. Wzięła w niej udział stołeczna Arkadia. W akcji chodziło o to, by promować bezpieczeństwo wśród użytkowników komunikacji miejskiej, a także fanów świątecznych zakupów. Krótko mówiąc sednem kampanii było to, by nie dać się okraść w codziennych sytuacjach. W ramach akcji nie tylko rozdawano ulotki, ale też organizowano spotkania, na których uczono między innymi dzieci bezpiecznych zachowań w czasie podróży i zakupów. Ta szczytna kampania miała wielu organizatorów, od policji i straży miejskiej począwszy, a na galeriach handlowych skończywszy.
Galerie handlowe w Warszawie, zresztą tak samo, jak w każdym innym mieście, nie różnią się od siebie jakoś szczególnie. Są dość podobne pod względem oferty. Wiele sklepów sieciowych możemy znaleźć praktycznie w każdej z nich. To niewielkie zróżnicowanie można odbierać różnie, zarówno jako coś pozytywne, jak i jako potencjalny problem. Pozytywne jest to, że jak naszych upatrzonych butów nie będzie w jednej galerii, to prawdopodobnie urocza ekspedientka poinformuje nas, że są dostępne w innej w Warszawie. Oczywiście chętnie poda nam adres lub zarezerwuje wybrany model obuwia w najodpowiedniejszym rozmiarze. To jest zdecydowanie plus sytuacji. Jaki jest zatem minus? Jeśli w jednej galerii handlowej nie udało nam się znaleźć najodpowiedniejszych butów, to prawdopodobnie, nie uda się i we wszystkich pozostałych. Chociaż właściwie wówczas wypadałoby się zastanowić nie tyle nad ofertą sklepów obuwniczych, co nad własnymi preferencjami. Bo w jednej dużej galerii są naprawdę setki modeli butów.
W niedzielę można się wybrać w bardzo różne miejsca, niektórzy chadzają do Kościoła, a inni do galerii handlowej. Często z całą rodziną. Warszawskie galerie są duże i z pewnością mają coś miłego dla każdego członka rodziny. Z punktu widzenia właściciela galerii to świetnie, gorzej z głową rodziny, czyli potencjalnym sponsorem. Taki jednorazowy wypad do galerii to spokojnie kilkaset złotych skreślonych z domowego budżetu. Do takiej galerii najczęściej nie udajemy się po prostu na zakupy. Zwykle też chcemy skorzystać z jakiejś formy rozrywki, na przykład kręgli czy kina, jak również coś dobrego zjeść. Zakupy najczęściej są ostatnim punktem wycieczki. Na ogół dla tego, że przecież „nie będziemy chodzili z zakupami”. Tym sposobem niewinne, niby racjonalne ofiary, przepraszam, klienci galerii okrążają ją kilka razy, za każdym razem coś kupując. Taki wypad może wcale nie być zły, pod warunkiem, że rodzina po powrocie nie popadnie w konflikt lub milczenie, spowodowane podsumowaniem wydatków lub analizą porównawczą tego, co zostało zakupione z tym, co było potrzebne.